|
Menu Strona GłównaNasze miastoVademecum turystyUrząd on-lineKulturaRada Miasta GdańskaPrezydent Miasta GdańskaSamorządEdukacjaAkty prawneGospodarkaSport i Euro 2012Inwestycje i ProjektyOrganizacje pozarządowePublikacje i MultimediaPracaNieruchomościZamówienia publiczneŚrodowisko Urząd Miejski w Gdańsku
Oficjalny serwis internetowy
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk tel. centrala: +48 58 323 60 00 tel. informacja: +48 58 323 60 30 fax: +48 58 302 39 41 e-mail: umg@gdansk.gda.pl
|
Tajemnicza miłość - legenda Anny Schilling i Mikołaja KopernikaDawno, dawno temu, gdy Gdańsk był najbogatszym miastem Rzeczypospolitej i jednym z najpotężniejszych ośrodków handlowych w Europie, spotkali się Anna i Mikołaj. On jest kanonikiem we Fromborku, ona córką holenderskiego kupca. Właśnie trwa jarmark dominikański - do portu przybiło 400 okrętów załadowanych hiszpańskim i francuskim winem, jedwabiem, oliwą, portugalskimi korzeniami, angielską porcelaną i innymi towarami. Na nabrzeżu pojawiła się nieoczekiwanie Anna Schilling.Mienią się w słońcu strojne suknie pięknej Holenderki. Powabna sylwetka i śliczna twarz raduje oczy przechodniów. Gdy idzie ulicą Mariacką w Gdańsku kupcowe szepczą: „To córką Arenda van der Schillinga”.
Przez siedem lat piękna Holenderka pozostaje z astronomem w dużej zażyłości, zbyt dużej - choć sam Kopernik przedstawia ją jedynie jako gosposię. Jednak Frombork to niewielkie miasto, tu nic się nie ukryje. Z katedralnego wzgórz wszystko widać. Każda nocna wizyta jest skrzętnie odnotowana. Nawet jeśli jest to tylko wspólne oglądanie gwiazd i stawianie horoskopów. Toteż w listopadzie 1538 roku biskup Dantyszek z odległego Lidzbarka nakazuje Kopernikowi by zakończył tę znajomość. - Zakończył, ale jak, gdy ona ma tyle wdzięku? - martwi się Kopernik lecz w liście do biskupa zapewnia: "Pragnę wedle swych sił nie dopuścić do tego, bym się stał powszechną przyczyną zgorszenia". Sześć tygodni później znów pisze: "Zastosowałem się do napomnień Waszej Przewielebności". Ostatecznie Anna wraca do Gdańska i na Mariacką przywozi resztę dobytku. Tu w cieniu bazyliki, w domu na początku najpiękniejszej z gdańskich uliczek wyczekuje na swego astronoma. Czy przyjeżdża? Zapewne, wszak Anna, tak bardzo różni się od innych kobiet… Grażyna Antoniewicz Ostania modyfikacja: 05.02.2010 13:00 |
|
Aktywny Gdańsk
|