|
Menu Strona GłównaNasze miastoVademecum turystyUrząd on-lineKulturaRada Miasta GdańskaPrezydent Miasta GdańskaSamorządEdukacjaAkty prawneGospodarkaSport i Euro 2012Inwestycje i ProjektyOrganizacje pozarządowePublikacje i MultimediaPracaNieruchomościZamówienia publiczneŚrodowisko Urząd Miejski w Gdańsku
Oficjalny serwis internetowy
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk tel. centrala: +48 58 323 60 00 tel. informacja: +48 58 323 60 30 fax: +48 58 302 39 41 e-mail: umg@gdansk.gda.pl
|
Szekspirowscy kochankowie znad Motławy – Maurycy Ferber i Anna Pilemann
Jest rok 1498 w jednej z kamieniczek na Głównym Mieście trwa huczne wesele młodego i bogatego Jerzego Proite. Wśród bawiących się gości jest Maurycy Ferber, mężczyzna przystojny o porywczym charakterze i śliczna szesnastoletnia Anna Pilemann. Młodzieniec prawi Annie komplementy, a ona dotrzymuje mu kroku w tańcu. Tak narodziła się miłość niczym z szekspirowskiego dramatu „Romeo i Julia”. Anna (Julia) jest jedyną córką bogatego kupca Mateusza Pilemanna, a Maurycy (Romeo) najmłodszym synem burmistrza Jana Ferbera. Dodajmy jeszcze, żę obie rodziny nie pałają do siebie sympatią. Zakochani spotykają się potajemnie w Kościele Najświętszej Marii Panny – Bazylice Mariackiej. Maurycy oświadcza się Annie w kaplicy Złotników (obecnie św. Krzyża) i wręcza ukochanej sztabkę złota, a ona odcina skrawek swojego zielonego jedwabnego płaszcza. W tamtych czasach o zamążpójściu decyduje familijna narada. Rodzina Anny już wybrała dla niej na męża Henryka von Süchten, a cały Gdańsk wie, że posag panny młodej to 10 tysięcy grzywien! Na dodatek Ferberowie i Pilemannowie to dwa konkurencyjne patrycjuszowskie rody. Zakochany młodzieniec przesyła przez służącą listy do Anny. " Chara virgo Anna... Dowiedziałem się, że twój ojciec chce cię wydać za mąż, ale jeśli ty weźmiesz kogoś innego niż mnie, to uczynię tak, iż będzie o tym głośno jeszcze za dziesięć lat, choćbym miał za to odpowiadać głową. A więć jeśli twój ojciec lub krewni zapytają cię, odpowiedz, że mnie obiecałaś rękę w czasie wesela Jerzego Proite; oni, gdy to usłyszą, dadzą swe pozwolenie" *. Ojciec Anny zdecydowanie odmawia ręki swojej córki, zamyka ją w pokoju odcinając od świata zewnętrznego, nawet do kościoła udaje się tylko pod strażą rodziny. Maurycy nie poddaje się, walczy o ukochaną w sądzie ławniczym i kościelnym. Odpiera zarzuty wyłudzenia posagu i wygrywa w sądzie ławniczym. Ojciec Anny nie poddaje się i każe Annie wyprzeć się przed biskupem kujawskim swych obietnic złożonych narzeczonemu. Kolejne apelacje nie przynoszą skutku. Rozczarowany Maurycy wyjeżdża do Rzymu, prosić w sądzie papieskim o rewizję procesu. W 1500r. rodzina Süchtenów i Pilemannów otrzymuje wezwanie do stawienia się przed sądem papieskim. Żaden z przedstawicieli rodzin nie wbrał się do Rzymu. Szczęście Anny i Henryka trwało do 1514r., kiedy to Anna zmarła podczas zarazy, miała trzydzieści lat. Pozostawiła dwoje dzieci: sześcioletniego Macieja i czteroletnią Urszulę. *cytat z książki M. Boguckiej Żyć w dawnym Gdańsku, Wyd. Trio 1997 r. Zdjęcia: Tomasz Korzeniowski Ostania modyfikacja: 17.12.2010 12:04 |
|
Aktywny Gdańsk
|