Trzy gole, obroniony rzut karny. Lechia wygrywa ze Śląskiem

Dwie bramki Marco Paixao, jedna jego brata Flavio i obroniony rzut karny przez Dusana Kuciaka - to niezaprzeczalne plusy Lechii w meczu ekstraklasy rozgrywanym w piątkowy wieczór, 1 grudnia, na Stadion Energa Gdańsk. Śląsk Wrocław odpowiedział - przy stanie 3:0 dla gdańszczan - jedynie golem Łukasza Madeja. Bracia Paixao zdobyli już 101 goli w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy!

Trzy gole, obroniony rzut karny. Lechia wygrywa ze Śląskiem
A
A
data publikacji: 01 grudnia 2017 r.

Piłkarze Lechii i Śląska na mecz wyszli w mikołajowych czapkach
Piłkarze Lechii i Śląska na mecz wyszli w mikołajowych czapkach
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Czy Śląsk był słabszy od Lechii? Nie. Śląsk walczył, był częściej przy piłce (52 procent przy 48 Lechii), oddał więcej strzałów (11 przy 8 Lechii), jego zawodnicy częściej faulowali (20 przy 16 Lechii). Podopieczni Jana Urbana mieli jeden problem: skuteczność.

Że w ataku będzie źle, wrocławianie przekonali się jeszcze w początkowej fazie meczu. W 18. minucie Jakub Wawrzyniak we własnym polu karnym w wyskoku zagrał piłkę ręką: ewidentny rzut karny. Do piłki podszedł Marcin Robak, strzelił w prawo, Dusan Kuciak wyczuł intencję rywala, rzucił się w stronę, gdzie leciała piłka i sparował ją do boku.

W 35. minucie świetną akcję przeprowadzili wspólnie Milos Krasić i Flavio Paixao, zakończoną technicznym strzałem Marco Paixao. Fenomenalnie wybronił jednak Jakub Słowik.

W końcu piłka zatrzepotała w siatce. W 40. minucie Marco Paixao strzelił pewnie głową po wrzutce z rzutu wolnego Sławomira Peszko. 1:0 dla Lechii.

W 53. minucie pod bramkę Śląska przedarł się Jakub Wawrzyniak, który w polu karnym - z ostrego konta - próbował wgrywać do któregoś z kolegów. Jego zagranie wślizgiem zablokował Piotr Celeban. Sędzia Szymon Marciniak wskazał na „jedenastkę”. Chyba było zagranie ręką kapitana wrocławian. Chyba, bo arbiter główny spotkania po chwili ruszył do „budki” z VAR-em. Rzut karny. Do piłki podszedł Flavio Paixao. Słowik skakał przed linią bramkową, rzucił się w swoją prawą stronę, Portugalczyk strzelił w środek bramki. 2:0.


Bracia Paixao na boiskach polskiej ekstraklasy zdobyli już razem sto goli
Bracia Paixao na boiskach polskiej ekstraklasy zdobyli już razem sto goli
fot. Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Goście, którzy wcześniej próbowali atakować gospodarzy (głównie Michał Chrapek, Jakub Kosecki i Robak) przez kolejny kwadrans stanęli, byli apatyczni, pobudził ich dopiero strzał Sito Riery w 71. minucie w poprzeczkę z 18 metrów po dokładnym podaniu Koseckiego z lewej strony.

W 80. minucie na boisku pojawił się Romario Balde, zmieniając Milosa Krasicia. Minęło ledwie kilkanaście sekund, gdy ruszył rajdem prawą stroną, piłka trafia do Flavio Paixao, który wbiegł w pole karne z prawej strony, podał na lewo do brata bliźniaka, ten strzelił pewnie do siatki. 3:0!!! Od tego momentu bracia Paixao w rozgrywkach Lotto Ekstraklasy mają już wspólnie 101 zdobytych goli!!!

Śląsk odpowiedział skutecznie tylko raz: w 82. minucie Łukasz Madej zmniejszył straty po błędach w obronie gdańszczan m.in. Błażeja Augustyna (Kuciak przy interwencji też nie był bez szans).

Powiedzieli po meczu:

Adam Owen, szkoleniowiec Lechii

- Jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i postawy moich zawodników. Znów strzelamy trzy bramki w meczu u siebie i dobrze zareagowaliśmy po przegranej w poprzednim spotkaniu z Cracovią. Martwi mnie natomiast to, że straciliśmy gola w końcówce spotkania. Przy pewnym prowadzeniu nie powinniśmy dopuszczać do takich sytuacji. Powinniśmy zagrać rozważniej w defensywie.

Jan Urban, szkoleniowiec Śląska

- Mecz z Lechią był wyrównany, a jednak skończyło się ona dwubramkową wygraną gospodarzy. Co do rzutu karnego dla Lechii, to uważam, że to jest kpina. Nasz zawodnik dostaje piłką w klatkę piersiową, a arbiter będąc blisko tej sytuacji dyktuje rzut karny. A trzecią bramkę sami podarowaliśmy Lechii.

Najlepszym piłkarzom na świecie zdarzają się takie sytuacje (o niewykorzystanej "jedenastce" przez Marcina Robaka w 18. minucie - red.). Nawet tak dobremu egzekutorowi, jak Marcin to się przydarzyło.


Następny mecz Lechia gra 8 grudnia na wyjeździe z rewelacją tegorocznego sezonu Górnikiem Zabrze. 

Lechia Gdańsk – Śląsk Wrocław 3:1 (1:0)

Bramki: M. Paixao (40., 80.), F. Paixao (56. karny) – Madej (82.)

Lechia: Kuciak – Milos, Nunes, Augustyn, Wawrzyniak – Sławczew, Łukasik – F. Paixao, Krasić (80. Balde), Peszko (89. Oliveira) – M. Paixao (83. Kuświk)

Śląsk: Słowik – Pawelec, Celeban, Poprawa, Augusto – Riera, Tarasovs (90. Bergier), Chrapek (70. Łyszczarz), Vacek, Kosecki (80. Madej) – Robak

Żółte kartki: Nunes - Augusto



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora