Przerwana passa gdańskich hokeistów. Wyjazdowa porażka z Polonią Bytom

Niedzielnym (26 listopada) meczem z Polonią Bytom hokeiści MH Automatyki zakończyli zwycięską passę w spotkaniach wyjazdowych, która trwała od 22 września. Gdańszczanie ulegli gospodarzom 2:4 (1:1, 0:2, 1:1).

Przerwana passa gdańskich hokeistów. Wyjazdowa porażka z Polonią Bytom
A
A
data publikacji: 26 listopada 2017 r.

Na zdjęciu gdańszczanie w meczu z Comarch Cracovią w hali Olivia
Na zdjęciu gdańszczanie w meczu z Comarch Cracovią w hali Olivia
fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W podróż do Bytomia nie udał się Adam Skutchan, który nabawił się urazu w piątkowym meczu z GKS Tychy. Z tego powodu Andriej Kowaliew postanowił grać trzema formacjami i w domu zostali również Michał i Maciej Rybakowie oraz Wojciech Wrycza.

Spotkanie nie było porywającym widowiskiem i widać było, że obie drużyny mają „w nogach” piątkowe mecze. Prowadzenie objęli jednak goście. W 12. minucie w zamieszaniu podbramkowym krążek nad bramkarzem Polonii Tomaszem Zdanowiczem przerzucił Kamil Dolny. W 17 minucie Tomasza Witkowskiego, który bronił bramki biało-niebieskich, po strzale Filipa Stoklasy uratowała poprzeczka. Chwilę później, gdy MH Automatyka grała w przewadze, z kontrą urwał się Łukasz Krzemień. Jego strzał obronił Witkowski, ale że był faulowany przez Josefa Vitka, sędzia podyktował rzut karny. Pewnym wykonawcą najazdu okazał się sam poszkodowany.

Drugą cześć meczu z większym animuszem rozpoczęli gospodarza i w 27. minucie objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Dużo miejsca do strzału miał Tomasz Kozłowski i strzałem przy słupku nie dał szans Witkowskiemu. Później gdańszczanie zamiast odrabiać straty musieli bronić się przez utratą kolejnych goli. Bezmyślnie zachował się Maciej Rompkowski. Gdański napastnik w tercji ataku najpierw uderzył kijem jednego zawodnika, a po chwili trafił kijem w twarz drugiego. Sędzia spotkania nałożył na Rompkowskiego kary 2 minut oraz 5+20 minut. Dla hokeistów MH Automatyki oznaczało to aż siedem minut w osłabieniu! Gdy wydawało się, że uda się im przetrwać ciężkie chwile na strzał ze skrzydła zdecydował się Stoklasa i Witkowski musiał po raz trzeci wyciągnąć krążek z bramki.

W trzeciej części gry zawodnicy Andrieja Kowaliewa próbowali odrobić straty, ale poloniści skutecznie się bronili. Dopiero w 54. minucie kontrę Petra Polodny celnym strzałem wykończył Vitek, zdobywając kontaktowego gola. Bytomianie szybko jednak odpowiedzieli na tego gola. W 57. minucie Witkowski nie przypilnował krótkiego rogu i swoją drugą bramkę tego wieczora zdobył Kozłowski, ustalając tym samym wynik meczu. Goście znad morza zdjęli jeszcze bramkarza, ale rezultat nie uległ już zmianie.

Porażka nie zmieniła pozycji gdańszczan w tabeli, ale PGE Orlik Opole zbliżył się do biało-niebieskich na trzy punkty. MH Automatyka szansę do rewanżu nad Polonią będzie miała już za tydzień w niedzielę (3 grudnia), gdy bytomianie odwiedzą Halę Olivia. Wcześniej, bo w piątek, 1 grudnia, biało-niebieskich czeka wyjazd na mecz z GKS Tychy.

TMH Polonia Bytom – MH Automatyka Gdańsk 4:2 (1:1, 2:0, 1:1)

0:1 Dolny – Rompkowski – Stasiewicz (12’)

1:1 Krzemień (18’, rzut karny)

2:1 Kozłowski – Stoklasa – Salamon (28’)

3:1 Stoklasa – Turon (40’, w przewadze)

3:2 Vitek – Polodna (54’)

4:2 Kozłowski – Danieluk (57’)

TMH Polonia: Zdanowicz (Landsmann – n/g); Stępień – Turon, Cunik – Działo (2), Pastryk – Falkenhagen; Kozłowski – Krzemień – Stoklasa, Salamon (2) – Jaworski – Danieluk (2), Kalinowski – Frączek (2) – Uryga, Bajon – Mularczyk – Kłaczyński.

MH Automatyka: Witkowski (Gorodetsky – n/g); Maciejewski – Bilcik, Wysocki – Lehmann, Dolny – Leśniak oraz Gerasimenko; Steber – Polodna – Marzec, Vitek – Stasiewicz (2) – Rompkowski (29), Strużyk – Pesta – Szczerbakow oraz Różycki.