Chlup do lodowatej Motławy - Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Morsów w pływaniu ekstremalnym

Ponad 200 morsów z Polski i Europy wzięło udział w rozegranych w Marinie Gdańsk V Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Morsów. Na potrzeby zawodów w Marinie Gdańsk powstał basen.

Chlup do lodowatej Motławy - Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Morsów w pływaniu ekstremalnym
A
A
data publikacji: 02 grudnia 2017 r.
Podobno podczas jednej minuty pływania w wodzie o temp. poniżej 8 stopni C, spala się 400 kalorii...
Podobno podczas jednej minuty pływania w wodzie o temp. poniżej 8 stopni C, spala się 400 kalorii...
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl


W sobotnie przedpołudnie (2 grudnia) gdańska marina przy ul. Szafarnia prezentowała się dość egzotycznie jak na pierwszy weekend grudnia. Między pomostami na Motławie powstał “basen” z torami pływackimi, a po terenie wokół mariny przechadzali się ludzie ubrani w kostiumy pływackie, szlafroki i kąpielowe laczki. Byli to zawodnicy startujący w V Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Morsów w pływaniu ekstremalnym na czas.

Przerębel, Minusy i Twardziele

Sportowców dopingowali liczni kibice, rodziny i znajomi, gdańszczanie i turyści. Było słonecznie, choć rześko - temperatura powietrza i wody nie przekraczały plus trzech stopni. Pomosty prowadzące do tymczasowego basenu pokrywał szron. Pierwszy gwizdek sędziego był sygnałem do wejścia do wody, drugi gwizdek oznaczał start.

210 kobiet i mężczyzn, morsów z Polski i z zagranicy (patrz ramka w dolnej części tekstu) od godz. 10 do 16 startowało na dystansach od 25 m (jedna długość basenu) do 450 m, stylem dowolnym i klasycznym. Na zakończenie odbyła się sztafeta 4 razy 25 m.

Nazwy klubów, których zawodnicy konkurowali ze sobą w zimowej Motławie, mówią same za siebie: “Minusy” z Poznania, Tczewski Klub Morsów “Przerębel”, Termors Charzykowy, Klub Twardziel Lech - Mors z Gdańska.

- Morsy kojarzą się najbardziej z kąpielami w Zatoce Gdańskiej i to jest trochę mylące, bo dużo osób tylko wchodzi i wychodzi do wody, kolokwialnie mówiąc “moczą pośladki i wkręcają żarówki”. Mam do nich wielki szacunek, bo to też jest wszystko dla zdrowia, ale my jesteśmy wyczynowcami - mówi Lech Bednarek, organizator mistrzostw i prezes Polskiej Fundacji Morsów Lech Mors z Gdańska, trzykrotny mistrz świata w zimowym pływaniu. - Staram się pchać ten sport do przodu, chciałbym żeby wypłynął na szerokie wody i stał się dyscypliną zimowych igrzysk olimpijskich. Bardzo nas cieszy, że już drugi rok z rzędu mistrzostwa odbywają się w Gdańsku. Rok temu startowało 198 osób, w tym mamy już 210 zawodników, co świadczy o tym, że ten sport coraz bardziej się rozwija.

Dla jacuzzi z takim widokiem można rzucić się do zimnej Motławy
Dla jacuzzi z takim widokiem można rzucić się do zimnej Motławy
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Szatnia w autobusie
Szatnia w autobusie
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

A w nagrodę jacuzzi

Przy Szafarni powstało prawdziwe “miasteczko” morsowe. Szatnie męska i damska zaimprowizowane zostały w typowych dla Gdańska autobusach miejskich. Po wyjściu z bardzo zimnej wody zawodnicy zanurzali się w kuszącym ciepłym jacuzzi - z widokiem na Długie Pobrzeże! Mieli także do dyspozycji suchą saunę zbudowaną w pojeździe typowym dla foodtrucków. Północ Sauna Truck przyjechała do Gdańska z grupą zawodników poznańskich. Jak każda sauna, także ta mobilna opalana jest piecem na drewno, jej wnętrze także wyłożone jest drewnem. Wszystko po to, by dbać o zdrowie zawodników, żeby ich organizmy zbytnio się nie wychłodziły po zmaganiach w ekstremalnych warunkach, co dotyczy zwłaszcza tych, którzy startowali na najdłuższych dystansach.

Andrzej Puchalski, gdański mors
Andrzej Puchalski, gdański mors
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Andrzej Puchalski jest zawodnikiem Klubu Twardziel Lech - Mors. Czy jest więc twardzielem?

- Wydaje mi się, że tak, a poza tym z pływania w zimnej wodzie czerpię dużą przyjemność - mówi gdańszczanin, szczękając trochę zębami (przepłynął właśnie 50 m). - Regularnie morsuję od trzech lat. Spotykamy się co niedziela w Jelitkowie. Każde nasze wejście do wody to przepłynięcie określonego dystansu. Uczestniczymy w zawodach, również międzynarodowych. Jestem dumny, że wciągnąłem w morsowanie mojego syna, także dziś startował.

Jak zapewnia Andrzej Puchalski, wraz z rozpoczęciem pływania w zimnej wodzie skończyły się wszelkie problemy ze zdrowiem, przeziębienia i złe samopoczucie należą do przeszłości.

- Widzę, że coraz więcej ludzi w Trójmieście zaczyna morsować, jest prawdziwy boom na tę dyscyplinę u nas - opowiada. - Razem jeździmy na zawody. W lutym prawdopodobnie polecimy do Nowego Jorku na otwarte Mistrzostwa Ameryki, będziemy pływać w rzece Hudson.

Szczecinianki debiutowały w Gdańsku: od l. Magdalena Sitkowska i Karolina Eliasz wypoczywają w jacuzzi po starcie
Szczecinianki debiutowały w Gdańsku: od l. Magdalena Sitkowska i Karolina Eliasz wypoczywają w jacuzzi po starcie
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Endorfiny i pierwszy oddech

Magdalena Sitkowska i Karolina Eliasz przyjechały na zawody ze Szczecina. Morsują od dwóch lat zanurzając się w wodzie, ale po raz pierwszy właśnie w Gdańsku postanowiły spróbować swoich sił w zimowym pływaniu.

- Zaczęłam morsować w Mikołajki. Miałam wtedy zapalenie oskrzeli i korzonków, ale ponieważ wcześniej już umówiłam się z kolegą, mimo choroby stwierdziłam: “albo dziś, albo nigdy” - wspomina Magdalena Sitkowska. - Korzonki przeszły po wyjściu z wody jak ręką odjął, zapalenie oskrzeli jeszcze trochę trwało, ale zwalczyłam je bez antybiotyków.

Karolina Eliasz: - Ja wystartowałam w lany poniedziałek, w morzu, w Międzyzdrojach. Od tej pory morsujemy w każdą niedzielę w samo południe, albo w najbliższym Szczecinowi Jeziorze Głębokim, albo w Międzyzdrojach, dokąd trzeba dojechać 80 km.

Jak zapewniają szczecinianki - to jest cudowne! Oprócz walorów prozdrowotnych i estetycznych (ciało staje się jędrniejsze), morsowanie to wspaniała zabawa - tym lepsza, im większa ekipa zanurza się w lodowatej wodzie.

- Wszyscy się cieszą i jest to szczera radość, a poza tym te endorfiny: około godziny po morsowaniu człowiek przeżywa olbrzymią euforię - zapewniają panie.

Pływanie w zimnej wodzie dla debiutantek nie było już takie radosne. Nie ma czasu, by zaadaptować się do ekstremalnych warunków, trzeba szybko skoordynować ruchy i płynąć do mety, trudno jest złapać pierwszy oddech.

- Ale i tak było super. Świetnie zorganizowana impreza, sympatyczni ludzie, idealna pogoda, powitał nas prezydent Gdańska, wieczorem będzie bankiet, cudownie - podsumowują panie.

W V Międzynarodowych Mistrzostwach Polski Morsów w pływaniu ekstremalnym w Gdańsku udział wzięło 210 zawodników. Najmłodsza uczestniczka miała 10 lat, najstarsza - 80.

Oprócz 39 przedstawicieli Trójmiasta (w tym 15 z Gdańska) Polskę reprezentowali także zawodnicy z Bydgoszczy, Torunia, Świdwina, Malborka, Wrocławia, Poznania, Łeby, Charzykowych, Szczecina…

50 zawodników przyjechało z zagranicy: liczna grupa Rosjan z Kaliningradu (w tym czterech niepełnosprawnych), Niemcy, Duńczycy, Szwedzi i jeden Wietnamczyk.

Organizator: Polska Fundacja Morsów Lech Mors

Patronat honorowy: Prezydent Miasta Gdańska Paweł Adamowicz

Partner zawodów: Gdański Ośrodek Sportu

Sponsor tytularny: Inpro

Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Izabela Biała (0)
www.gdansk.pl
izabela.biala@gdansk.pl
więcej tekstów autora