Gdańska Galeria Miejska w ICORN. Będzie pomagać represjonowanym pisarzom

- Musimy radykalnie demonstrować naszą solidarność. Uratowanie jednej osoby może nie zmieni wiele w ogólnej sytuacji globalnej, ale jest bardzo ważną demonstracją wartości - mówi Robert Piaskowski, odpowiedzialny za koordynację działań związanych z przystąpieniem Krakowa do Międzynarodowej Sieci Miast Schronienia ICORN. Gdańska Galeria Miejska zostanie włączona do ICORN podczas koncertu kończącego festiwal Solidarity of Arts.

Gdańska Galeria Miejska w ICORN. Będzie pomagać represjonowanym pisarzom
A
A
data publikacji: 28 sierpnia 2017 r.
Robert Piaskowski, dyrektor programowy Krakowskiego Biura Festiwalowego, inicjator i pomysłodawca przystąpienia Krakowa jako pierwszego miasta w Polsce do Międzynarodowej Sieci Miast Pisarzy Uchodźców ICORN
Robert Piaskowski, dyrektor programowy Krakowskiego Biura Festiwalowego, inicjator i pomysłodawca przystąpienia Krakowa jako pierwszego miasta w Polsce do Międzynarodowej Sieci Miast Pisarzy Uchodźców ICORN
Grzegorz Mehring/gdansk.pl



Anna Umięcka: - Kraków jako pierwsze miasto w Polsce w 2011 roku przystąpiło do ICORN Międzynarodowej Sieci Miast Schronienia, angażujących się w pomoc dla artystów, pisarzy czy naukowców, którzy byli represjonowani w swoich krajach, często nękanych działaniami wojennymi czy politycznymi. Jaka intencja przyświecała tej decyzji?

Robert Piaskowski*: - Powód był szlachetny: w 2011 roku przypadała rocznica 100-lecia urodzin poety i noblisty, Czesława Miłosza. Spojrzeliśmy wówczas na autora „Not o wygnaniu” jak na emigranta XX-wieku, przyjrzeliśmy się jego szczególnej sytuacji wygnańca z powodów artystycznych, politycznych i zrozumieliśmy, jak to doświadczenie wpłynęło na całą jego twórczość. Z drugiej strony mieliśmy świadomość, że Krakowowi – miastu z tytułem Europejskiej Stolicy Kultury roku 2000 – wciąż brakuje usieciowienia rozumianego jako aktywne współdziałanie w międzynarodowych sieciach współpracy, których przedmiotem jest wspólne działanie na rzecz międzynarodowej solidarności. Brakowało nam modeli współpracy, które opierają się nie tylko na wymianie know how i wspólnej promocji, ale na działaniu w słusznej sprawie, na wspólnym zabieganiu o wartości podstawowe, które dla Miasta Literatury UNESCO – a o ten tytuł Kraków zaczął się wówczas ubiegać – wiele znaczą. Wolność wypowiedzi artystycznej jest fundamentem programu miasta literatury.

W aplikacji o uzyskanie tytułu Miasta Literatury UNESCO zadeklarowaliśmy, że po przystąpieniu do sieci ICORN Kraków nie tylko udzieli schronienia pisarzom, twórcom i aktywistom, którzy w tej sprawie nie wahają się poświęcić własnego bezpieczeństwa, ale także zaangażuje w tę pomoc inne polskie miasta i będzie z nimi współpracować. Dlatego rozwój sieci w Polsce daje mi ogromna radość.

Dlaczego to miasta miałyby zajmować się taką bezpośrednią pomocą, a nie państwa czy organizacje międzynarodowe?

- Benjamin Barber na 10-leciu ICORN w Paryżu w 2016 roku postawił następującą tezę: “W świecie, w którym Mosul i Aleppo stają się największą raną na sumieniu społeczności międzynarodowej, niepotrafiącej uratować tysięcy ginących na naszych oczach ludzi; w obliczu globalnej niewydolności politycznej i dyplomatycznej opieszałości państw, rośnie rola i odpowiedzialność zarządów miast”.

Odpowiedzią była – ogłoszona 21 września 2016 – wspólna deklaracja i apel do ONZ burmistrzów Nowego Jorku, Paryża i Londynu o podjęcie bardziej zdecydowanych działań w obronie miast i cywilizacji, które powstawały przez tysiąclecia i budowane były przez setki pokoleń. Anne Hidalgo, mer Paryża, mówiła wprost: “Otwarcie na innego jest filarem i fundamentem tożsamości Paryża.”

Co istotne, to właśnie te trzy miasta doświadczające przemocy i nękane zamachami, zwróciły uwagę na bardzo ważny fakt: twórcy z innych państw w ich miastach mogą bezpiecznie żyć i tworzyć. Ich głos nie ginie, mało tego – mieszając się z głosami innych buduje wielokulturowy charakter tych megapolis, który jest przecież istotą tożsamości takich miast jak Paryż czy Londyn. Nie wolno zapominać o tym, że bogactwo i różnorodność wielu miast pochodzi z kontaktu i wielokulturowej tradycji przenikania się, z koncepcji miasta schronienia właśnie. Rozwój miast bierze się z różnorodności, a nie da się inaczej doświadczyć różnorodności niż poprzez spotkanie z innym.

Ale czy miasta mają większe możliwości udzielenia pomocy, niż państwa?

- Z pewnością reagują szybciej, są bardziej elastyczne w działaniu. Mają możliwości pomagania na różnych poziomach - tworząc programy, stypendia, kontrakty czasowe. Są to proste metody i decyzje, które nigdy nie zapadną na poziomie narodowym czy międzynarodowym. Ponadto miasta mają często więcej odwagi i mniej ryzykują w takich działaniach niż państwa. Idealnym przykładem takiej bezradności państwa jest bodaj najgłośniejszy przykład Salmana Rushdiego, na którego nałożono fatwę z powodu napisania rzekomo antyislamskiej książki.

Ale co można zrobić w coraz bardziej radykalizującym się świecie?

- Musimy bardzo odważnie demonstrować naszą solidarność i ogromnie cieszę się, że Gdańsk ma odwagę, by to światu pokazać, zwłaszcza dziś, kiedy Polacy coraz częściej odwracają wzrok od losu uchodźców, szczególnie z Syrii i Afryki. Uratowanie jednej osoby być może nie zmieni wiele w sytuacji globalnej, ale ratowanie twórcy to bardzo ważna sprawa. Twórca jest nośnikiem pamięci o społeczności, jej historii i traumach, jest świadkiem, ma coś ważnego do przekazania. Dla Krakowa bycie w ICORN jest bardzo ważną i potrzebną demonstracją wartości; wyrazem jedności i siły, która wypływa z miast, które ze swojego otwarcia na świat czerpie siłę i bogactwo. Nasze członkostwo w ICORN jest też szansą uczenia się od innych – od Paryża, Brukseli czy Londynu możemy dowiedzieć się, jak stawać się miastem bezpiecznym dla każdego. To niesamowite, że większość mocnych deklaracji władz Paryża po stronie wielokulturowości wydarzyło się tuż po zamachach na redakcję Charlie Hebdo.

A my, Polacy umiemy jeszcze być solidarni?

- Jednym z naszych rezydentów był Kareem Amer, pierwszy egipski bloger, który trafił do więzienia za swoje rewolucyjne wpisy. Fatwę nałożyła na niego jego własna rodzina. Amer był kruchym dwudziestoparolatkiem. Nie chciał się z nikim dzielić przeżyciami z więzienia, ale wiemy że był to dla niego traumatyczny czas.

Jakże byliśmy zaskoczeni, gdy dotarła do nas wiadomość, że mieszkańcy jednej z podhalańskich wiosek z inicjatywy Willi Decjusza - która jest miejscem schronienia dla naszych stypendystów - zbierają na mszy świętej pieniądze dla Amera. Zbierali, bo ksiądz o to ich poprosił! Działali w słusznej sprawie. 

W Polakach jest dużo solidarności i empatii w stosunku do konkretnej osoby. Jesteśmy wrażliwi na krzywdę konkretnej osoby. Znieczula nas to, co w języku niektórych mediów nazywane jest: "złowrogą hordą", "motłochem" czy – jak można przeczytać w niektórych tytułach – "rojem uchodźców". Wówczas to nie są ludzie, z których każdy coś stracił czy poświęcił, tylko odpersonalizowana złowroga masa. Samo słowo “uchodźctwo” z resztą jest już naznaczone i niewygodne, straciło swój derywat, zmanipulowane i zinstrumentalizowane dla doraźnych politycznych celów. Dzięki ICORN ci ludzie odzyskują głos. Poznajemy bliżej ich samych i historie ich życia, ale też dowiadujemy się więcej o krajach, z których pochodzą.

Robert Piaskowski: - Miasta mają możliwości pomagania na różnych poziomach, tworząc programy, stypendia, angaże, kontrakty. Mają więcej odwagi i mniej ryzykują w takich działaniach niż państwa
Robert Piaskowski: - Miasta mają możliwości pomagania na różnych poziomach, tworząc programy, stypendia, angaże, kontrakty. Mają więcej odwagi i mniej ryzykują w takich działaniach niż państwa
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

Po Krakowie do ICORN przystąpił Wrocław, a teraz Gdańska Galeria Miejska. Czy do sieci może przystąpić każde miasto, które wyrazi taką chęć?

- To ICORN, po wnikliwej analizie, zaprasza konkretne miasto do dołączenia do sieci solidarności i współdziałania. Kandydaturę rozważa rada ICORN złożona z wybitnych intelektualistów i działaczy na rzecz praw człowieka. Chodzi o to, by miasta nie używały przystąpienia do sieci jako zabiegu PR-owego, chcąc poświadczyć wrażliwość na istotne kwestie, poprzez samo znalezienie się w tym prestiżowym gronie. Członkostwo w ICORN musi być bardzo autentyczne, oparte na solidnych podstawach, mieć zaczepienie w politykach miasta i uzasadnienie geopolitycznie. Bardzo nas cieszy, że do sieci dołączył Wrocław i że była to ważna część polityki programowej Europejskiej Stolicy Kultury, także niebawem Miasto Muzyki UNESCO Katowice.

Kraków był dla ICORN swoistą bramą na wschód. Peter Ripken, dyrektor sieci ICORN, w liście do naszego miasta wyjaśnił, że Kraków jest pierwszym miastem Europy Środkowo - Wschodniej, które ICORN zaprasza do współpracy ze względu na jego położenie, tradycje wolnościowe, tolerancję kulturową. Zaznaczył również, że miasto ma do odegrania ważna rolę, w szczególności w transferze tych idei do krajów sąsiednich - na Białoruś, Ukrainę i do Rosji. Nie bez znaczenia jest także wieloletnia działalność Willi Decjusza w tematyce praw człowieka i rezydencji dla pisarzy. Jej wieloletnia szefowa Danuta Glondys została nawet wybrana do zarządu sieci ICORN. To bardzo duży wyraz zaufania.   

W Gdańsku zobaczono jeszcze inną szansę. To również – tak jak Wrocław – miasto wielkiej wymiany ludności, ale też miasto Solidarności, zrywu wolnościowego. Gdańsk to również punkt łączący nas z innym kręgiem Europy - jako miasto hanzeatyckie jest swoistym oknem na Skandynawię, która ma najgęstszą i najbardziej rozbudowaną sieć krajową ICORN. Nic dziwnego – to przecież w Stavanger, małym norweskim mieście, narodziła się ta idea.

Ile miast należy dziś do ICORN?

- Obecnie to już 61 miast z całego świata. Niemalże w połowie są to miasta skandynawskie, wśród nich Kopenhaga. Oslo, Uppsala, Sztokholm, Malmö, ale też ważne miasta z całego świata: Bruksela, Paryż, Barcelona, Hannower, Amsterdam, a nawet rejon Toskanii czy miasto Meksyk.

Swoją opieką ICORN objął już ponad 120 pisarzy i działaczy na rzecz praw człowieka. Sześcioro z nich gościło w Krakowie. Czekamy na siódmego rezydenta - będzie to najprawdopodobniej libijski pisarz, poeta filozof, wybitny badacz języków arabskich. Jak widać, prześladowania dotykają również środowisk akademickich, intelektualistów, tłumaczy.

Na czym dokładnie polega opieka ICORN w danym mieście?

- Jest to forma stypendium, które przyznajemy pisarzowi na okres od roku do dwóch lat. Na ten czas stypendysta otrzymuje czasowy meldunek na terenie Rzeczpospolitej Polskiej i ma możliwość ubiegania się o stały pobyt, jednak dla wielu naszych gości Polska jest raczej przystankiem w drodze dalej, część z nich decyduje się - co często szokujące - na powrót do swoich krajów.

Część ze stypendystów, jak Lawon Barszczewski z Białorusi, tłumaczyło u nas polskie książki. Mostafa Zamaninija z Iranu tworzył bibliografię swoich dzieł, a Felix Kaputu z Konga pracował nad najnowszą książką dotyczącą AIDS i sytuacji kobiet w swoim kraju. Z drugiej strony, byli też tacy twórcy jak Aslı Erdoğan z Turcji czy Kameer Amer, dla których pobyt tutaj był rodzajem autentycznej terapii, dochodzenia do siebie po traumach przeżytych w swoich krajach. Aslı Erdoğan była potwornie wycieńczona, naszym zadaniem było więc również zapewnienie jej specjalistycznej opieki medycznej.

Losy każdego nich są warte opowiedzenia – to gotowy scenariusz na film. Historia Marii Amelie, urodzonej w Osetii Północnej, którą także gościliśmy w Krakowie, została już udramatyzowana i wystawiana z powodzeniem w wielu teatrach w Norwegii.

Skąd wiemy, że osoby ubiegające się o wsparcie w ramach ICORN rzeczywiście potrzebują pomocy?

- Każda z osób przechodzi weryfikację agend międzynarodowych, jak PEN International, Writers in Prison Comitee, UNHCR, które uwiarygodniają, że dana jest ona w potrzebie.

Warto podkreslic, ze Stypendystką ICORN była nawet noblistka Swietłana Aleksijewicz, która za kilka dni odbierze w Krynicy Nagrodę Vincenza. Jest wielu wybitnych poetów, których głos nie byłby nigdy usłyszany, gdyby nie opieka ICORN: jak chociażby Adonis, syryjski poeta mieszkający od wielu lat w Paryżu, Salman Rushdi, niejako duchowy patron ICORN.

Jacques Derrida, już w 1995 roku na Parlamencie Poetów w Paryżu głosił to, co sami dzisiaj czujemy – rzeczywistość wymaga od nas codziennego udowadniania, jak ważna jest wolność słowa, ochrona indywidualnego głosu twórcy, przewodnika, tłumacza. On nie może zniknąć, trzeba go wzmacniać, pokazywać, to jest tak ważne, jak ważne jest utrzymanie pluralizmu w społeczeństwie obywatelskim.

To są idee bliskie też Gdańskowi, w którym zostało otwarte jako pierwsze w Polsce, dziś wzorcowe dla innych miast, Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek.

- Dlatego dla nas naturalne i oczywiste było, że Gdańsk musi do ICORN dołączyć. Jego obecność w sieci znaczy bardzo wiele dla Polski. Stanowi potwierdzenie, że nasz kraj kocha wolność. To oczywista spłata cywilizacyjnego długu. Nasi najwybitniejsi mistrzowie wyobraźni byli w większości wygnańcami, emigrantami, byli uchodźcami, tak jak Słowacki, Mickiewicz, Norwid, a bardziej współcześnie: Gombrowicz, Miłosz czy Mrożek.

Twórcy objęci dotąd opieką ICORN w Krakowie:


Lawon Barszczewski - autor, poeta, filolog, tłumacz z wielu języków europejskich, w tym języka polskiego, polityk i działacz na rzecz praw człowieka na Białorusi, były przewodniczący białoruskiego PEN Clubu.


Mostafa Zamaninija - naukowiec, krytyk sztuki, kina i wydawca z Iranu.


Felix Kaputu - pisarz, naukowiec, literaturoznawca, działacz społeczny z Demokratycznej Republiki Kongo.


Aslı Erdoğan - pisarka turecka i członkini międzynarodowego PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Tureckich, od początku krytyczna wobec rządów Erdoğana, oskarżona o działalność terrorystyczną była więziona i represjonowana w Turcji.


Kareem Amer (Abdel Kareem Nabil Soliman) - bloger z Egiptu, krytykował w nim autorytarny styl rządów Mubaraka, opowiadał się za sekularyzacją, wolnością wypowiedzi i prawami kobiet. Był 22-letnim studentem prawa na uniwersytecie al-Azhar, gdy został skazany za obrazę islamu i zniesławienie prezydenta na cztery lata więzienia. 


Maria Amelie - osetyjska pisarka mieszkająca (nielegalnie) w Norwegii.

*Robert Piaskowski

Absolwent polonistyki i socjologii na UJ oraz na Universitè d’Aix Marseille w Aix en Provence, dyplomacji kulturalnej na Collegium Civitas w Warszawie, stypendysta programu „Promoting Social Change through Arts” Departamentu Stanu USA.

Zarządza pionem programowym Krakowskiego Biura Festiwalowego, realizującym politykę Krakowa w zakresie kultury, koordynując min. flagowe festiwale Misteria Paschalia, Opera Rara, Sacrum Profanum, Off Camera, Boska Komedia, literackie festiwale Miłosza i Conrada. Odpowiada za realizację programu Kraków Miasto Literatury UNESCO oraz Kraków Miasto Schronienia ICORN. 

Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora