Z życia studenta – pierwszy rok na Oksfordzie

Aplikując na studia na prestiżowej uczeni, często najbardziej skupiamy się na tym, jak się na nią dostać. Kiedy cel zostanie osiągnięty, pojawia się niepewność – co teraz? Świeżo upieczony student orientuje się nagle, że nawet jeśli zbadał dogłębnie kwestię finansową, edukacyjną a nawet mieszkalną, nie ma żadnego pojęcia o tym, jak wyglądają zwyczaje uczelni, na którą się udaje... Chcę podzielić się kilkoma doświadczeniami studenta pierwszego roku na Uniwersytecie Oksfordzkim.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 31 maja 2017 r.

Panorama Oksfordu
Panorama Oksfordu
Fot. zdj. Ewa Bastian

Freshers’ Week, czyli tydzień zapoznawczy

Studenci pierwszego roku standardowo proszeni są o przyjazd na uczelnię tydzień przed rozpoczęciem się trymestru, aby móc zadomowić się w mieście, college’u i na uniwersytecie. Podczas tego tygodnia zajęcia organizowane są w większości przez college, który dba o to, aby poinformować swoich nowych członków o wszystkim, co niezbędne – od rejestracji do lekarza, poprzez sposób korzystania z biblioteki, aż po dostępne w okolicy kluby nocne. To nie żart – przez cały tydzień starsi członkowie college’u będą sprzedawać wejściówki, a nowi studenci zachęcani są do skorzystania z okazji przynajmniej raz, jeśli nie każdego wieczoru.

Istotnym elementem Freshers’ Week jest Freshers’ Fair, targi, na których reklamują się wszystkie stowarzyszenia studenckie. Można tu znaleźć fankluby Harrego Pottera i Doctor Who, grupy przedmiotowe, organizacje charytatywne, związki narodowościowe (między innymi Oxford Polish Society) i wyznaniowe, a także kluby sportowe, taneczne, muzyczne… Mówi się, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, i jest w tym dużo prawdy; to coś, czego nie można przegapić.

Sheldonian Theatre, gdzie co roku odbywa się matriculation
Sheldonian Theatre, gdzie co roku odbywa się matriculation
Fot. Justyna Frankowska

Matriculation, czyli ceremonia przyjęcia

Zakończeniem Freshers’ Week jest matriculation, czyli ceremonia oficjalnego przyjęcia na uniwersytet. Odbywa się ona w Sheldonian Theatre, gdzie wszyscy nowi członkowie uniwersytetu udają się całymi college’ami. Obowiązuje strój formalny Oksfordu, czyli „sub fusc” – biała koszula, czarne spodnie z marynarką lub spódnica, czarne buty i rajstopy, krawat lub wstążka oraz oficjalny mundurek uniwersytetu – „gown”. Dodaje to studentom powagi i idealnie wpisuje się w atmosferę Oksfordu, ale niektórzy narzekają na sztywne wymagania i dziwnie wyglądający mundurek. Spotkałam się nawet ze stwierdzeniem, że uroczyście maszerujący studenci wyglądają jak „stado pingwinów”.

Sama ceremonia jest bardzo krótka, po niej zaś już oficjalnie jesteśmy członkami uczelni. Następnie czas na najważniejszy punkt programu – zdjęcia. Sesja składająca się ze zdjęć grupowych i indywidualnych zajmuje dłużej niż sama matriculation, ale jest się przynajmniej czym pochwalić znajomym i rodzinie.

Formal halls i bale

Kolejnym tradycyjnym elementem życia na Oksfordzie są formal halls czyli uroczyste kolacje organizowane w college’u. Udział w nich nie jest obowiązkowy, a czasem może być nawet płatny, ale nic tak nie oddaje atmosfery uczelni jak elegancko ubrani studenci spożywający wytrawną trzy lub czterodaniową kolację wśród wina i (rzecz jasna) ciekawej konwersacji. Świetnym doświadczeniem jest zwłaszcza kolacja bożonarodzeniowa, na której goście otrzymują crackers z których wydobyć mogą nieco tandetne, papierowe korony, które rzecz jasna nosi się do końca wieczoru.

Bożonarodzeniowy formal hall
Bożonarodzeniowy formal hall
Fot. zdj. Joy Chen

Szczegółowa organizacja formal hall’ów, podobnie jak wiele kwestii, zależy od college’u. Z tego powodu interesujące może być odwiedzanie fomal hall’ów znajomych, albo uczestnictwo w tych organizowanych dla członków poszczególnych stowarzyszeń.

Skoro mowa o wykwintnych uroczystościach, nie można zapomnieć o balach. Organizowane przez wiele college’ów i organizacji, stanowią one świetną rozrywkę uwielbianą przez studentów. Krąży nawet kilka historii o absolwentach, którzy właśnie na nich znaleźli przyszłego małżonka – często rodzica opowiadającego. Złą stroną jest to, że bale są często bardzo drogie, kosztując od kilkudziesięciu do kilkuset funtów.

Collections, czyli sprawdzanie postępów

Od strony edukacyjnej, nie można zapomnieć o collections. Wyrażenie to ma dwa znaczenia: principal’s collections to odbywające się w każdym trymestrze krótkie spotkanie z kierownikiem wydziału, na którym omawiane są nasze postępy. Natomiast pisemne collections to mające miejsce na początku każdego trymestru testy, za pomocą których sprawdzana jest nowo zdobyta wiedza. Żadne z nich nie liczą się do oceny końcowej, nie mają też wpływu na kontynuację nauki, chociaż wyróżniający się studenci bywają nagradzani, a ci rozczarowujący – upomniani.

Widok na Most Westchnień w okolicy centrum Oksfordu
Widok na Most Westchnień w okolicy centrum Oksfordu
Fot. zdj. Justyna Fransowska

Moderations i Prelims, czyli pierwsze egzaminy

Duże znaczenie mają natomiast moderations i premils, oficjalne egzaminy odbywające się pod koniec pierwszego roku studiów. Chociaż nie mają one wpływu na ocenę końcową, są to jedyne egzaminy zdawane przed ostatnim rokiem nauki i w związku z tym ich wyniki używane są przy składaniu aplikacji na staże czy przy okazji podań do pracy. Dobra wiadomość jest taka, że zdecydowana większość studentów zdaje je za pierwszym podejściem, a tych, którzy nie zdają w ogóle, prawie nie ma. Dostanie się do Oksfordu może być sztuką, ale kiedy już tu jesteś uniwersytet i college stawiają na wsparcie, a nie odsiew.

Najwyższą oceną jest 1 (first), który łączy się z wyróżnieniem i niezwykłym bonusem – posiadając go, można nosić lepszą, fajniejszą i sensowniej wyglądającą wersję mundurka (gown). Zaszczytu tego można się jednak dorobić w inny sposób, a na egzaminie zadowolić się również wysokimi 2.1. i 2.2.

Trashing czyli odreagowanie stresu po egzaminie
Trashing czyli odreagowanie stresu po egzaminie
Fot. zdj. Catherine Canning

Trashing, czyli odreagowanie stresu

Po egzaminach natomiast czas na trashing, czyli obsypywanie osób wychodzących z budynku egzaminacyjnego konfetti, sprejem czy szampanem. Zajmują się tym starsi członkowie college’u, którzy sami inwestują w potrzebne materiały. Nieprzyjaznej dla ubrań zabawy można uniknąć, wychodząc innym wyjściem, większość osób cieszy się jednak mogąc odreagować stres, a Facebook i Instagram zasypywane są zdjęciami studentów w eleganckich strojach, przemoczonych i posypanych kolorowymi wiórkami.

Doświadczenie

Oksford oraz pozostałe uczelnie to nie tylko placówki edukacyjne, ale też całe społeczności z tradycjami, zwyczajami i zabawami. Warto tu przybyć nie tylko ze względu na wysoki standard nauki, ale również po to, aby przeżyć to niezwykłe i pełne wrażeń doświadczenie.

Justyna Frankowska
Justyna Frankowska
Fot. Justyna Frankowska

Justyna Frankowska