Katarzyna Szymańska: o uprawianiu sportu w drużynie akademickiej

W akademicką drużynę siatkówki byłam zaangażowana od samego początku studiów. Po paru latach spędzonych na graniu w szkolnych ligach i w klubie sportowym Olimpijczyk w Gdańsku cieszyłam się na myśl o kontynuowaniu treningu na London School of Economics. Fakt że uczelnia ma drużynę był zaskakujący. Czemu? Ponieważ ten sport praktycznie nie istnieje dla Brytyjczyków...

A
A
Ostatnia aktualizacja: 24 czerwca 2017 r.

Ja wraz z drużyną mieszaną podczas przygotowań do pamiątkowej sesji zdjęciowej do uczelnianego albumu sportowców, grudzień 2016 rok
Ja wraz z drużyną mieszaną podczas przygotowań do pamiątkowej sesji zdjęciowej do uczelnianego albumu sportowców, grudzień 2016 rok
Fot. Katarzyna Szymańska

W akademicką drużynę siatkówki byłam zaangażowana od samego początku studiów. Po paru latach spędzonych na graniu w szkolnych ligach i w klubie sportowym Olimpijczyk w Gdańsku cieszyłam się na myśl o kontynuowaniu treningu na London School of Economics. Fakt że uczelnia ma drużynę był zaskakujący. Czemu? Ponieważ ten sport praktycznie nie istnieje dla Brytyjczyków...

Klub siatkarski i jego drużyny

Cały klub i jego trzy drużyny (męska, damska i mieszana) są w całości prowadzone i zarządzane przez studentów. Począwszy na rezerwowaniu sali gimnastycznej, organizowaniu sędziów na mecze przez wybór sprzętu aż po prowadzenie komunikacji i umieszczanie ogłoszeń. Zarząd jest wybierany w wyborach co roku na koniec sezonu. Sama miałam okazję być członkiem zarządu i kapitanem drużyny mieszanej. Reprezentowałam uczelnię grając w zespole mieszanym i damskim przez trzy lata. Brytyjczycy nie uprawiają siatkówki. Całe kluby i drużyny składają się ze studentów zagranicznych.

Spotkanie integracyjne klubu siatkarskiego London School of Economics, październik 2014 rok
Spotkanie integracyjne klubu siatkarskiego London School of Economics, październik 2014 rok
Fot. Katarzyna Szymańska

Dzięki temu poznaje się ludzi z całego świata. Gra w siatkówkę jest szansą nie tylko na reprezentowanie uczelni, ale również - bardzo jak nie bardziej - na zaprezentowanie swojego pochodzenia na międzynarodowej arenie. Najmilej wspominam wyjście integracyjne z mojego pierwszego roku, gdzie na 46 osób, zgromadzonych było ponad 20 różnych nacji.

Ja wraz z koleżankami po wręczeniu medali za zasługi sportowe dla uczelni, marzec 2017 rok
Ja wraz z koleżankami po wręczeniu medali za zasługi sportowe dla uczelni, marzec 2017 rok
Fot. Katarzyna Szymańska

Ponieważ większość zawodników z reguły studiuje na studiach magisterskich lub na programie wymiany międzyuczelnianej, po roku odchodzą, a drużyna na następny sezon zmienia się niemal całkowicie. Niewiele jest osób, które reprezentowałyby szkołę przez kilka sezonów. Dlatego są oni honorowani “AU Colours”, odznaczeniem od Studenckiego Związku Sportowego

Treningi, Mecze, Turnieje…

Drużyny z reguły tygodniowo odbywają jeden trening i jeden mecz. Środy i weekendy są ustanowione dniem sportu dla każdego klubu, w całej Wielkiej Brytanii. Ponieważ LSE nie ma własnego kompleksu sportowego ze względu na lokalizację w samym centrum Londynu, aby uprawiać sport trzeba wynajmować prywatne sale. Wiąże się to z komunikacją do dzielnic odległych od uczelni. Podobnie jeśli chodzi o mecze, gdzie dojazd w jedną stronę zajmuje blisko 2 godziny lub wymaga przejazdu pociągiem. Na szczęście LSE tak jak wiele innych uczelni jest zainteresowana swoimi sportowcami i refunduje wszelkie wydatki związane z braniem udziału w meczach.

W naszym klubie gramy w ramach dwóch lig: BUCS (British Universities and Colleges Sport) – rejonowe rozgrywki według tabeli oraz LUSL (London Universities Students League) – miejska liga w której biorą udział uczelnie z Londynu. W lidze LUSL mieszanej siatkówki zapisane jest 10 drużyn, w BUCS damskiej w naszym rejonie i naszym poziomie 2B jest ich ledwie 6. To znowu ukazuje jak mało popularna jest siatkówka w kraju a w przeciwieństwie do międzynarodowych ośrodków jak Londyn.

Turnieje nie są szczególnie popularne na poziomie akademickim, ponieważ są zbyt czasochłonne. Studenci nie bardzo mogą pozwolić sobie na branie w nich udziału. Niemniej są one świetną okazją do nawiązania kontaktu z innymi uczelniami, zaprezentowania swojego pochodzenia i zacieśnienia przyjaźni. Dlatego co roku organizujemy wyjazd współfinansowany przez uczelnię do Paryża, na renomowaną uczelnię Sciences Po, na międzynarodowy turniej siatkówki, koszykówki, piłki nożnej i rugby, wszystko w ciągu jednego weekendu. Udział biorą uczelnie z Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec.

Zawodniczki damskiej drużyny siatkarskiej London School of Economics wraz z trenerem podczas wyjazdu na turniej międzynarodowy w Paryżu, kwiecień 2016 rok
Zawodniczki damskiej drużyny siatkarskiej London School of Economics wraz z trenerem podczas wyjazdu na turniej międzynarodowy w Paryżu, kwiecień 2016 rok
Fot. Katarzyna Szymańska

Granie w klubie siatkarskim na LSE będę wspominać bardzo ciepło. Była to czysta przyjemność z gry, doświadczenie, które wzbogacało kulturowo. Była to też nauka wielu przydatnych życiowo umiejętności, które nabywa się poprzez zaangażowanie w kierowanie klubem. Uważam też, że jest to niesamowicie wartościowe pracować na rzecz społeczności i promować zdrowy tryb życia. Bez zaangażowanych studentów klub by nie istniał. Prowadzenie go to sporo dodatkowych godzin pracy, aczkolwiek, dzięki temu powstała przyjazna grupa ludzi. Sport i działalność w klubie to też która odskocznia od codziennego stresu związanego z nauką.

Katarzyna Szymańska
Katarzyna Szymańska
Fot. Katarzyna Szymańska

Katarzyna Szymańska