Haggis, neeps and tatties* – czyli studia w Szkocji i z czym to się je ;) Cz. 3

Część trzecia, czyli co robimy, gdy się nie uczymy... ;) Trzech studentów, trzy różne kierunki, jedno miasto... Choć każdy z nas mieszka i studiuje w Edynburgu, nasze doświadczenia są bardzo odmienne. Oto trzeci z cyklu artykułów, w których porównujemy nasze dotychczasowe wrażenia związane ze studiami w Szkocji oraz radzimy, jak przetrwać pierwsze miesiące na obczyźnie.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 27 listopada 2017 r.

Calton Hill
Calton Hill
Fot. ze zbiorów autorów

Radzą:

Malwina – studentka drugiego roku na kierunku Matematyka aktuarialna na Heriot-Watt University

Asia – studentka drugiego roku na kierunku Medycyna na University of Edinburgh

Tadek – student pierwszego roku na kierunku Matematyka i Informatyka na University of Edinburgh

Nasze ulubione miejsca

Tadek: Mówisz Edynburg, myślisz Zamek - tłumy ludzi przyjeżdżają aby zobaczyć tę ikonę miasta i trudno się im dziwić; budowla ma około 900 lat, a ślady działalności ludzkiej na tym obszarze sięgają nawet do drugiego wieku naszej ery. Niesamowitym miejscem jest również Arthur’s Seat (tak, Król Artur mógł mieć z tym coś wspólnego), 250-metrowa góra pochodzenia wulkanicznego. Wspinaczka może okazać się wymagająca (szczególnie w deszczu i zimnie), jednak widoki zdecydowanie wynagradzają wszystkie trudy!

Malwina: Ciekawym miejscem jest również Calton Hill, które znajduje się w okolicach East End na Princess Street. Jest to wzgórze widokowe, na które można wejść wygodnie po schodach w mniej niż pięć minut. Na szczycie znajdują się pomniki, dawne obserwatorium astronomiczne oraz mała galeria sztuki. Spacerując po wytyczonych ścieżkach co jakiś czas można natrafić na tablice informacyjną, z której dowiemy się na co dokładnie patrzymy podziwiając edynburskie widoki.  

Asia: Moim zdaniem najlepszym miejscem na spędzanie wolnego czasu z przyjaciółmi w Edynburgu jest The Meadows. W ciepłe wiosenne wieczory studenci z całego kampusu zbierają się na tym rozległym parku miejskim otoczonym przez różowe kwitnące drzewa wiśniowe, by delektować się świeżym powietrzem, pograć w piłkę, porozmawiać o nadchodzących wydarzeniach na uniwersytecie i rozkoszować się BBQ po długim i wyczerpującym dniu w bibliotece. Jednym słowem- sielanka! ;)

Ciekawostki o historii miasta

Tadek: Edynburg pełni funkcję stolicy Szkocji od 1437 roku oraz posiada jeden z sześciu najstarszych uniwersytetów anglojęzycznych, jednak najlepszy okres w jego historii to wiek XVIII - to właśnie w czasach oświecenia miasto otrzymało przydomek “Aten Północy”. To stąd pochodzili między innymi David Hume, wybitny filozof empiryzmu oraz Adam Smith, uważany za pioniera współczesnej ekonomii. 

Pomnik Adama Smitha
Pomnik Adama Smitha
Fot. ze zbiorów autorów

Asia: Niewiele osób wie, że na uniwersytecie w Edynburgu istniał polski Wydział Lekarski. Kształcił personel medyczny Polskich Sił Zbrojnych w latach 1941-1949. Studiowało na nim aż 336 studentów, a zajęcia prowadzili polscy wykładowcy i profesorowie na uchodźstwie w Wielkiej Brytanii.

Malwina: Skoro mowa o polsko-edynburskich ciekawostkach to musimy chyba wspomnieć o niedźwiedziu Wojtku, który podczas II Wojny Światowej należał do 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim, którym dowodził gen. Anders. Wojtek brał udział w bitwie o Monte Casino, a po wojnie trafił właśnie do zoo w Edynburgu, w którym pozostał aż do śmierci w 1963 roku. Dzisiaj w stolicy Szkocji stoi pomnik upamiętniający Wojtka. Znajduje się od w samym centrum miasta, w dużym parku u stóp edynburskiego zamku - Princes Street Gardens. W samym zoo, w którym Wojtek mieszkał po wojnie można również znaleźć tablicę pamiątkową.

Pomnik Niedźwiedzia Wojtka - polskiego żołnierza
Pomnik Niedźwiedzia Wojtka - polskiego żołnierza
Fot. ze zbiorów autorów

Niedźwiedź Wojtek jest dość znaną postacią w mieście. Kiedy powiedziałam jednemu z moich kolegów z uczelni mieszkającemu w Edynburgu, że pochodzę z Polski, jego pierwszym skojarzeniem z naszym krajem był właśnie Wojtek.  

Pogoda

Malwina: Jeżeli chodzi o pogodę musimy zdemontować jeden stereotyp: to wcale nie jest tak, że tu cały czas pada! Owszem, czasem jest sporo deszczu, ale przez maksymalnie 3 dni, po których dostajemy zwykle dwa tygodnie może nie słonecznej, ale ładnej pogody. Zimy są tu dużo łagodniejsze niż w Polsce – temperatura rzadko spada poniżej 0, a śnieg jest rzadkością. Lata również nie są tak gorące. Jeżeli zdarzy się kilka dni z temperaturą ok. 25 stopni to jest to niespodzianką.

Widok z Salisbury Crags w Holyrood Park
Widok z Salisbury Crags w Holyrood Park
Fot. ze zbiorów autorów

Asia: Zanim przyjechałam do Edynburga, nasłuchałam się różnych stereotypów na temat tutejszej pogody. Prawie żadne nie okazały się prawdą! Owszem, deszcz i zachmurzenie są dość powszechne, ale wbrew przesądom dużą część roku jest tu bardzo słonecznie. Większość dni w roku temperatura jest wyższa niż w Polsce i praktycznie codziennie taka sama, więc rzadko pogoda Cię zaskoczy w Edynburgu, co ma mnóstwo plusów!

Tadek: Owszem, nie dajcie się zwieść wrogiej propagandzie, mnie osobiście zaskoczyła szkocka pogoda – dużo mniej deszczu niż w Polsce i do tego łagodniejszy, atlantycki klimat – oczywiście brakuje ekstremów. Ani śniegu, ani 30-stopniowych upałów raczej nie doświadcza się zbyt często, więc można się znudzić.

Kluby i życie nocne

Asia: Jako że Edynburg jest miastem “opanowanym” przez studentów, życie nocne kwitnie tu na każdej ulicy miasta. Kluby, puby, restauracje czy kawiarnie  pękają w szwach w weekendowe wieczory. Moim ulubionym miejscem na spokojne, piątkowe noce są typowe brytyjskie (i historyczne!) puby, tj. studencki Teviot na George Square, Malones oraz Doctors (słynne puby tuż obok Old Medical School), Finnegan’s na Grassmarket, The Southern na South Clerk Street czy BrewDog na Cowgate, który znajduje się rzut kamieniem od najbardziej popularnego (acz niesławnego) klubu w mieście- The Hive. Wyrażenie „Hive Till Five” zagościło już na stałe do słownika studentów z Edynburga, którzy ten klub albo kochają albo nienawidzą. ;)   

Tadek: Owszem, Cowgate i Hive to słowa-klucze w każdy weekend (jeśli nie częściej), warto jednak odejść kawałek od najbardziej uczęszczanych miejsc - znajdziemy całe mnóstwo kameralnych lokali, które na pewno przypadną do gustu miłośnikom rozmów przy piwie. Warto również wspomnieć, że w większości sklepów nie można kupić alkoholu po godzinie 22 - zaleca się pamiętać o tym zawczasu!

Malwina: Edynburg ma wiele propozycji dla miłośników życia nocnego. Jednym z najbardziej popularnych studenckich klubów jest WhyNot na George Street, szczególnie często odwiedzany w poniedziałki i środy. Status „kultowego” należy jednak do The Hive na Niddry Street (niewielka boczna ulica od Royal Mile). Jest otwarty codziennie, zwykle do 3 nad ranem (tak jak większość klubów), jednak raz na jakiś czas zabawa może trwać nawet do 5 nad ranem! The Hive przyciąga przede wszystkim przystępnymi cenami zarówno wstępu, jak i drinków.

Miłośnicy barów powinni natomiast kierować się w stronę Grassmarket i Cowgate na starym mieście. Jest tam wiele mniejszych i większych barów z różnymi rodzajami drinków. Według mnie na szczególną uwagę zasługuje irlandzki lokal Biddy Mulligan’s. Codziennie można tam wypić piwo przy dźwiękach muzyki na żywo, a studenci mogą skorzystać ze sporych zniżek okazując swoją legitymację. Nowym interesującym miejscem jest The Caley Picture House na Lothian Road. Szczególnie interesujący jest wystrój tego miejsca stylizowany na kino z lat 20. XX w. Pozycja obowiązkowa dla fanów Wielkiego Gatsby’ego! Popularnym miejscem spotkań z drugiej strony miasta, na George Street jest The Standing Order, który mieści się w budynku dawnej biblioteki i również charakteryzuje się bardzo ładnym wnętrzem. Fani piłki nożnej, czy rugby mogą tu oglądać mecze podczas ważniejszych imprez.

*Przysmak kuchni szkockiej. Haggis, czyli owcze podroby wymieszane z cebulą i przyprawami, podawane jest zazwyczaj z ziemniakami i brukwią.