Haggis, neeps and tatties* – czyli studia w Szkocji i z czym to się je ;) Cz.1.

Trzech studentów, trzy różne kierunki, jedno miasto... Choć każdy z nas mieszka i studiuje w Edynburgu, nasze doświadczenia są bardzo odmienne. Oto cykl trzech artykułów, w których porównujemy nasze dotychczasowe wrażenia związane ze studiami w Szkocji oraz radzimy, jak przetrwać pierwsze miesiące na obczyźnie.

A
A
Ostatnia aktualizacja: 27 listopada 2017 r.

Heriot Watt University w Edynburgu
Heriot Watt University w Edynburgu
Fot. ze zbiorów autorów

Radzą:

Malwina – studentka drugiego roku na kierunku Matematyka aktuarialna na Heriot-Watt University

Asia – studentka drugiego roku na kierunku Medycyna na University of Edinburgh

Tadek – student pierwszego roku na kierunku Matematyka i Informatyka na University of Edinburgh


Część pierwsza, czyli trudne początki…

Przeprowadzka

Malwina: Przeprowadzka do nowego kraju to jedno… ciekawe doświadczenie, a kolejne przeprowadzki na miejscu (np. a akademika do mieszkania) to inna sprawa. Wyprowadzając się z domu niestety nie zabierzesz ze sobą wszystkiego - osobiste rzeczy, trochę ciuchów i tyle. Później zawsze możesz poprosić rodziców o wysłanie paczki lub dwóch (wcale nie wychodzi tak drogo). Rzeczy takie jak kołdry, poduszki, pościel, czy naczynia lepiej kupić na miejscu. Przy przeprowadzce z akademika do mieszkania, trzeba dążyć do ograniczenia do minimum używanych pudeł i toreb oraz maksymalnego wykorzystania dostępnego miejsca. Koniec końców wszystkie te rzeczy będziesz przenosić samodzielnie. Ewentualnie przy pomocy życzliwych znajomych. ;)

Asia: Moim zdaniem przeprowadzka to najtrudniejsza część całego procesu przenosin do nowego kraju. Nie wiadomo co spakować, ani jak się do tego zabrać czy przygotować. Znam ten ból! Kluczem do sprawnej przeprowadzki jest odpowiednie wczesne planowanie- warto rozpisać, co należy zabrać oraz przeczytać porady uniwersytetu na jego oficjalnych stronach czy forach internetowych.

Tadek: Wszystkiego nie da się zabrać – przygotuj się na zakupy na miejscu. Nie powinno z tym być problemu, a zaraz za miastem jest IKEA. Zabieraj ze sobą tylko najbardziej potrzebne rzeczy oraz takie, których koszt lub dostępność tutaj są ograniczone. Pamiętaj o adapterach do gniazdek, na początku mogą Ci się przydać. Im więcej bagażu, tym trudniej będzie Ci się przedostać o własnych siłach do nowego domu. Miej to na uwadze jeśli nie chcesz płacić za taksówkę.

New College (University of Edinburgh) oraz Princes Street Gardens
New College (University of Edinburgh) oraz Princes Street Gardens
Fot. ze zbiorów autorów

Pierwsze wrażenia

Asia: Mój pierwszy miesiąc w Edynburgu był pełen wrażeń, a przede wszystkim zaskoczeń i wyzwań. W końcu to pierwsza poważna próba samodzielności i dorosłości! Na szczęście na naszym uniwersytecie jest zapewniona pomoc na każdym etapie “zadomawiania się”, by jak najpłynniej i najszybciej się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Jako takiego „culture shock” nie doświadczyłam, jednak największym zaskoczeniem była liczba międzynarodowych studentów. Tutaj każdy pochodzi z innego miasta/kraju/kontynentu i każdy przywozi ze sobą jakąś niesamowitą i niepowtarzalną historię.

Tadek: Moja rada – warto zapisywać przebieg pierwszych dni na obczyźnie. Cały pierwszy miesiąc minął w okamgnieniu, w bardzo krótkim czasie poznaje się mnóstwo nowych ludzi, miejsc, zwyczajów - to zdecydowanie może przygnieść, trzeba się tego wręcz spodziewać! Bardzo pomaga fakt, że większość ludzi jest w takiej samej sytuacji i zawsze można kogoś poprosić o pomoc, ponadto uniwersytetom również bardzo zależy, żeby studenci odnaleźli się w nowej rzeczywistości.

Malwina: Pierwsze dni w nowym miejscu, zwłaszcza za granicą mogą być trochę… przerażające. Pamiętam, że sama była bardzo zdezorientowana, ale jednocześnie podekscytowana. Pomocnym był też fakt, że wszyscy moi sąsiedzi z akademika byli w podobnej sytuacji, a razem zawsze trochę raźniej. ;) Dla mnie największym zaskoczeniem okazała się pogoda - od wszystkich w Polsce słyszałam, że mam się przygotować na nieustający deszcz, a tymczasem Edynburg przez pierwszych kilka tygodni raczył mnie piękną, słoneczną pogodą.

Katedra Św. Idziego
Katedra Św. Idziego
Fot. ze zbiorów autorów

Zakwaterowanie

Malwina: W większości akademików na kampusie Heriot-Watt studenci mogą wynajmować jednoosobowe pokoje z łazienkami i kuchnią dzieloną między 4-5 osób. Koszt takiego pokoju to około £520 miesięcznie. Takie pokoje dostępne są także w tzw. „nowych” akademikach (ok. £600 miesięcznie). Nieco tańsze są pokoje z dzielonymi łazienkami – ok. £510 miesięcznie. W centrum miasta istnieje kilka tzw. „prywatnych” akademików, w których pokoje mogą wynajmować studenci z różnych uniwersytetów. Zwykle są to również jednoosobowe pokoje z łazienkami i dzielonymi kuchniami, których koszty są porównywalne z tymi na kampusie.

Widok na Princes Street z Calton Hill
Widok na Princes Street z Calton Hill
Fot. ze zbiorów autorów

W przeciwieństwie do polskich warunków, w Edynburgu koszty wynajmowania mieszkania są niższe niż koszty wynajęcia pokoju w akademiku (więcej o kosztach tutaj). Wskazówka: poszukiwania mieszkania najlepiej zacząć między lutym a kwietniem, nawet jeżeli chcemy wprowadzić się dopiero we wrześniu!

Asia: Na University of Edinburgh pokój w akademiku jest zagwarantowany dla każdego studenta pierwszego roku. Później natomiast większość szuka własnego gniazdka, a „polowania” należy zacząć już w lutym/marcu. Mówiąc „polowania” mam na myśli prawdziwe Igrzyska Śmierci! Niektóre biura nieruchomości organizują „open flat viewings”, na które może przyjść każdy, a następnie osoby zainteresowane mieszkaniem dostają numerek. Potem w wyniku losowania mieszkanie zostaje przyznane wylosowanej osobie, która ma tylko parę godzin na wpłacenie depozytu i podpisanie dokumentów. Inne biura organizują prywatne „flat viewings”, na które trzeba się umówić z odpowiednim wyprzedzeniem. Następnie ochotnicy składają tzw. ofertę, która jest analizowana przez „landlordów”. Ważne, by mieszkanie miało licencję HMO, by mogło w nim zamieszkać kilku niespokrewnionych ze sobą studentów.

Tadek: Owszem, wszyscy studenci pierwszego roku mają gwarancję zakwaterowania od uniwersytetu - oczywiście jest kilka warunków, z którymi można się zapoznać na specjalnej stronie. Wynajmując lokal od uniwersytetu najczęściej nie musimy się martwić o wszelkie dodatkowe opłaty (prąd, ogrzewanie, internet), co mimo sporej ceny może być korzystne, szczególnie jeśli to pierwsza próba samodzielnego życia. Istnieje sporo możliwości - uniwersytet oferuje zarówno lokale “en-suite” z własną łazienką i kuchnią, jak i tańsze pokoje w kilkuosobowych mieszkaniach ze wspólną łazienką i kuchnią.

Heriot Watt University w Edynburgu
Heriot Watt University w Edynburgu
Fot. ze zbiorów autorów

Koszty życia

Tadek: Oferta uniwersytetu dostępna jest tutaj, ceny w zależności od wyboru - pojedyncze pokoje z wyżywieniem to koszt rzędu sześciu do siedmiu i pół tysiąca funtów za rok akademicki; bez wyżywienia zaś jest to od trzech i pół do sześciu tysięcy funtów.

Asia: Koszty utrzymania w centrum miasta potrafią być całkiem spore. Wynajem mieszkania w znanej dzielnicy studenckiej Marchmont to koszt około 500 funtów miesięcznie bez rachunków, a te często wynoszą do 30 funtów miesięcznie. Dodając wyżywienie oraz życie towarzyskie, mój budżet zazwyczaj wynosi ok. 900 funtów na miesiąc.

Malwina: Tutaj możecie przeczytać mój post o kosztach życia w Wielkiej Brytanii (bazowany na doświadczeniach z Edynburga).

*Przysmak kuchni szkockiej. Haggis, czyli owcze podroby wymieszane z cebulą i przyprawami, podawane jest zazwyczaj z ziemniakami i brukwią.